W polskiej kuchni, w sproszkowanej postaci, dodawał smaku jedynie flakom, pasztetowi z zająca i piernikowi. Od kiedy świeży korzeń imbiru jest coraz tańszy i łatwiej go kupić nawet na bazarze, wszyscy możemy korzystać z jego cudownych właściwości.
Popularny w Polsce suszony mielony imbir różni się smakiem od świeżego i nie można go używać wymiennie.
Surowy imbir dodaje świeżości i pikantności owocom morza, polepsza smak mdłych potraw i tłustych mięs, np. kaczki czy wieprzowiny.
Mielony najlepiej nadaje się do potraw słodkich, np. herbatników, ciast, sałatek owocowych. Pasuje też doskonale do pieczonych jabłek.
Imbir surowy zawsze trzeba obrać, a najlepiej zeskrobać nożem skórkę tylko z kawałka, którego będziemy używać. W żadnej potrawie nie powinno się go łączyć z ziołami, bo te kłócą się z jego aromatem. Świetnie za to komponuje się z przyprawami korzennymi: zielem angielskiem, liściem laurowym, goździkami, gałką muszkatołową, i pieprzem.
Uwaga: świeży imbir najlepiej trzymać w lodówce, owinięty papierowym ręcznikiem i w plastikowej torbie przetrwa wtedy kilka tygodni. Imbiru w proszku nie kupujemy na zapas, bo zwietrzeje. Małe opakowanie trzymamy w ciemnym i suchym miejscu. Imbir marynowany po otwarciu schowaj do lodówki. Kandyzowany przechowuj w słoiczku, w chłodnym i ciemnym miejscu.
Indeks haseł
