Przepisy -> Pyszności -> Tarta czekoladowo-limonkowa
Nigella Lawson pisze: "Oto jeszcze jedna próba wskrzeszenia cukierków czekoladowo-limonkowych z mego dzieciństwa. Na szczęście smakuje tak, jak je pamiętam. Moja wersja tej klasycznej amerykańskiej tarty nie ma na wierzchu tradycyjnej bezy, nie wymaga też użycia limonek z archipelagu Florydy Key - mnie wystarczą zwykłe limonki. "
Składniki
Sposób przyrządzenia
Umieść herbatniki, kakao, masło i łezki z czekolady w malakserze i miksuj, aż uzyskasz ciemne, wilgotne, drobne jak piasek okruchy. Wsyp je do formy na tartę i wylep nimi dno i boki. Wstaw formę do lodówki i zajmij się nadzieniem.
Wlej mleko skondensowane do miski. Otrzyj skórkę z limonki do małej miseczki i zachowaj na później do dekoracji. Dodaj sok z limonek do mleka i wymieszaj trzepaczką.
Wlej śmietanę kremówkę i ubij w mikserze stacjonarnym lub ręcznym mikserem na sztywno, potem łyżką wyłóż mieszaninę na schłodzony spód z herbatników i wygładź wierzch w esy floresy, aż uzyskasz krąg białego kremu otoczony ciemnym rantem ciasta.
Schładzaj tarte w lodówce przez 4 godziny (jeśli mleko skondensowane było zimne), aż krem stężeje, a najlepiej przykryj folią aluminiową i zostaw w lodówce na noc. Przed podaniem zdejmij boki foremki, ale pozostaw dno pod spodem.
Zetrzyj czekoladę na tarce, tworząc cienką warstewkę na wierzchu kremu, po czym posyp otartą skórką. To ważne, bo bez dodatku barwnika spożywczego tarta będzie zbyt blada, by przywołać skojarzenia z limonkami, które dały jej smak. Podaj od razu, bo po wyjęciu z lodówki tarta szybko mięknie.
PRZY WCZEŚNIEJSZYM PRZYGOTOWANIU: Tarte można przygotować dzień wcześniej. Po schłodzeniu przykryj ją folią aluminiową (postaraj się, by nie dotknęła powierzchni kremu, bo zostaną ślady) i wstaw do lodówki. Przechowaj skórkę w miseczce szczelnie przykrytej folią plastikową. Udekoruj skórką tuż przed podaniem. Tarta wytrzyma w lodówce w sumie 2−3 dni.
UWAGI: Przygotowywałam tą tarte,
już dwa razy; raz według dokładnych wytycznych i proporcji podanch w
przepisie, drugi raz po małych modyfikacjach.
Jeśli chodzi o spód tarty, to według proporcji które podała Nigella, baza herbatnikowa, wyszła
bardzo sypka, i nawet po wizycie w lodówce, nie była dość zwarta. Przy jedzeniu
wszystko się rozpadało. Dlatego kolejny raz robiąc to ciasto, do masy
herbatnikowej dodałam 100g więcej masła i spód wyszedł o wiele lepszy,
miał bardziej zwartą formę.
Jeśli chodzi o masę limonkową, to też napotkałam,
na mały problem, a mianowicie po zmieszaniu, mleka skondensowanego i kremówki, za pierwszym
razem, masa po prostu mi się zważyła, za nic w świecie nie dała się ubić.
Dlatego za drugim razem, najpierw ubiłam śmietanę na sztywno, a potem
wymieszałam ją już ręcznie, ze schłodzonym mlekiem, zmieszanym z sokiem
z limonki.